Loading...

Kim jestem i dlaczego stworzyłam tę stronę?

Zaburzenia odzywiania Bulimia Anoreksja Blog

Zastanawiałam się jakiemu tematowi poświęcić pierwszy wpis na blogu. Myślałam długo, aż w końcu doszłam do wniosku, że najlepiej będzie jak napiszę trochę o sobie i o tym, dlaczego postanowiłam stworzyć tę stronę. Moje problemy adaptacyjne, stany lękowe i depresyjne oraz zaburzenia odżywiania rozpoczęły się w dzieciństwie i były bezpośrednio związane z tym, że dorastałam w dysfunkcyjnym (alkoholowym i przemocowym) domu.

Moja historia 

Zawsze czułam się inna, nieco wyalienowana i bardzo samotna. Nawiązywanie relacji z rówieśnikami i innymi osobami przychodziło mi z wielkim trudem. Problemem były także głębsze i dłuższe relacje, zaufanie do ludzi i bliskość. Nie pamiętam siebie swobodnej i robiącej tego, co chce, mniej więcej do 16 roku życia – tak długo byłam podporządkowana mojej matce, wykonując wszystkie jej polecenia, niemal bez mrugnięcia okiem.

Moja matka była dysfunkcyjnym rodzicem. Bardzo wymagającym i surowym. Nie mogłam mieć swojego zdania, swojej opinii. Nie mogłam czegoś lubić i nie mogło mi się podobać nic, co nie zostało wcześniej zaakceptowane przez moją mamę. Bardzo długo żyłam w pewnego rodzaju klatce i terrorze. Każda próba przeciwstawienia się matce była przez nią szybko zduszana w zarodku, a najskuteczniejszymi metodami było wzbudzanie strachu oraz szantaż.

Do tego wszystkiego doszła choroba alkoholowa mojego ojca. W tym czasie rozwinęły się u mnie zaburzenia odżywiania (na początku anoreksja, potem bulimia, anoreksja bulimiczna, bulimia sportowa). Alkoholizm mojego ojca to były ciągłe awantury, krzyki, jego nienaturalne zachowanie, obarczanie mnie winą za wszystko, jego ucieczki z domu, wykręcanie zamków z drzwi, wypadki samochodowe w stanie nietrzeźwym i jego “zwierzenia” których nie chciałam słuchać. Pamiętam moją wściekłość i bezradność oraz ogromną samotność. Wtedy w domu odgrywałam już rolę bohatera, buntowniczki i czarnej owcy. Wzywałam policję, założyłam nam Niebieską Kartę, spotykałam się z dzielnicowym, wysyłałam mojego ojca na Kolską. Moja matka w tym nie uczestniczyła – tylko ja – wzorowa uczennica, 16-latka która do tej pory nie sprawiała żadnych problemów.

Jak na ironię, wówczas moja matka postanowiła się zająć moimi rozwijającymi się zaburzeniami odżywiania, a nie sobą, czy ojcem. W wieku 17 lat przeszłam pierwszą terapię grupową zaburzeń odżywiania. Nie pomogła mi ona za bardzo, nie byłam w nią zaangażowana, nie chciałam w niej uczestniczyć (aczkolwiek na spotkania chodziłam całe 10 miesięcy).

Gehenna w domu rodzinnym trwała do momentu, gdy byłam na 4-tym roku studiów (dziennych, a jakże…). Wtedy mój ojciec zapił się na śmierć. Pamiętam dobrze jego ogromne ciało leżące w dużym pokoju. To wydarzenie teoretycznie powinno być końcem mojej udręki, ale nie było. W wieku 21 lat moje zaburzenia odżywiania były już na dosyć zaawansowanym etapie. Doszły myśli samobójcze, początki stanów depresyjnych. W tym czasie opiekowałam się także moją Babcią, która wymagała intensywnej opieki i pomocy, co dodatkowo nie pomagało mi oderwać się od złych myśli.

W wieku 23 lat wyszłam za mąż i przeprowadziłam się do mojego ówczesnego męża. Przez około dwa lata było cudownie – byłam zakochana i wszystko było OK. Potem jednak problemy zaczęły powracać. Znowu pojawiły się myśli samobójcze, depresja, ataki agresji, nasilone ataki objadania i wymiotów. Trafiłam do psychiatry, jednak nie zdecydowałam się na pomoc farmakologiczną. Moje małżeństwo zakończyło się po 3 latach. Okres rozwodu był jednym z najtrudniejszych w moim życiu. Obfitował w liczne imprezy, hektolitry alkoholu, dużo przypadkowych kontaktów seksualnych. Byłam bardzo zagubiona i nieszczęśliwa. Jednak nie chciałam, aby ktokolwiek mi pomagał, nie dawałam się nikomu do siebie zbliżyć. Byłam jak wściekłe zwierzę, atakujące każdego kto podejdzie bliżej.

Po około 7-8 miesiącach życia w tym beznadziejnym stanie zgłosiłam się do Ośrodka Interwencji Kryzysowej. Rozpoczęłam spotkania z psychologiem/psychoterapeutą. Była to wspaniała młoda kobieta, która bardzo mi pomogła. Stanęłam na nogi – znalazłam pracę i zaczęłam powoli wracać na prostą.

Od tego czasu było już “generalnie” lepiej. Nadal zmagałam się z wieloma problemami, ale zaczęłam powoli chcieć sobie pomagać. Przez kolejnych kilkanaście lat trafiłam jeszcze do kilku różnych psychologów, psychoterapeutów i psychiatrów. Regularną terapię podjęłam jednak dopiero w wieku 35 lat, gdy byłam już ponownie zamężna (związałam się z alkoholikiem) i miałam dwójkę dzieci.

Odbyłam terapię grupową DDA, chodziłam na spotkania Wspólnoty DDA, zaczęłam regularnie spotykać się z terapeutą na spotkaniach indywidualnych oraz zaczęłam brać leki przeciwdepresyjne. Do tego dużo czytałam, oglądałam, pracowałam nad sobą – i robię to do tej pory. To tak w dużym skrócie…

Strona poświęcona uzależnieniom

A skąd pomysł, żeby stworzyć tę stronę? Ponieważ zawsze, gdzieś głęboko w środku, siedziała we mnie chęć pomocy innym. Stwierdziłam że podzielę się moimi przemyśleniami związanymi z procesem zdrowienia. Chciałabym tym samym pomóc wszystkim osobom, które przechodzą przez to samo, co ja przechodziłam przez praktycznie 80% mojego życia.  Dać im wsparcie i nadzieję, że ten koszmar może się zakończyć. 

Z mojej perspektywy, problemy psychiczne w Polsce są nadal mocno bagatelizowane. Osoby będące DDA, posiadające własne uzależnienia, kompulsje, cierpiące na depresję, czy stany lękowe, potrzebują pomocy o którą najczęściej wstydzą się prosić. Czują się winne, samotne, zawstydzone, nie wierzą że można żyć normalnie bo nigdy tego stanu nie doświadczyły – czują się zupełnie jak ja kiedyś. Dlatego pragnę zwrócić uwagę na skalę zjawiska, aby osoby które cierpią z powodu problemów ze zdrowiem psychicznym mogły otrzymać pomoc, której potrzebują.

Na blogu będę poruszać tematy związane z narzędziami zdrowienia przy wychodzeniu z uzależnień, traumy oraz technikami i sposobami, które mi osobiście pomogły. Jako żona Niepijącego Alkoholika będę także poruszać temat współuzależnienia. Znajdziecie tutaj także fakty na temat Dorosłych Dzieci Alkoholików, alkoholizmu, współuzależnienia, uzależnień behawioralnych, w tym anoreksji, bulimii, kompulsywnego objadania się.


Skontaktuj się ze mną! Jeżeli masz jakieś pytania do mnie lub chcesz się czymś podzielić, zachęcam do kontaktu: kontakt@instytutzdrowiapsychicznego.pl

Możesz także polubić